LITERATURA

Główna

Gdzie i jak

Historia

Tajemnica

Galeria nr 1

Varia

Linki

Napisz!

Najnowsza historia Stonehenge

 

Zbierając literaturę o Stonehenge postanowiłem nie ograniczać się tylko do książek "naukowych"; pomyślałem, iż ciekawsza będzie próba przedstawienia całej różnorodności tego, co o kręgu zostało napisane. Stąd wśród nich więc książki para- i popularnonaukowe, słowniki oraz pozycje... dla dzieci. Mam nadzieję, że wybrane fragmenty książek zainteresują Cię i skłonią do ich przeczytania. Większość zamieszczonych reprodukcji okładek możesz zobaczyć w powiększeniu - kliknij na nie. Znających angielski zapraszam do części poświęconej literaturze w tym języku.

Przedstawione tu pozycje stanową zapewne tylko fragment obszernego zbioru wydawnictw dotyczących kręgu. Jeśli uważasz, że pominąłem ważną lub ciekawą książkę lub interesujący artykuł - napisz.

 

do literatury anglojęzycznej

 

Alan F. Alford
Bogowie Nowego Tysiąclecia
Seria: Tajemnice Przeszłości
AMBER, Warszawa 1998
Wydanie: 1, ISBN 8372455473


Kim byli, skąd przybyli i kiedy powrócą prawdziwi stwórcy człowieka i ziemskiej cywilizacji?
O pochodzeniu i przeznaczenie Wielkiej Piramidy, Stonehenge, posągów Wyspy Wielkanocnej, Linii z Nazca Giza, Baalbek, Teotihuacan, Cuzco, Machu Picchu, Petra, Knossos... Na całym świecie istnieją zagadki, które wciąż wymykają się naukowym wyjaśnieniom. Wielu badaczy uważa, że budowle sprzed tysięcy lat są spadkiem po legendarnej Atlantydzie. Ale Sumerowie – przedstawiciele pierwszej cywilizacji, która pojawiła się nagle i tajemniczo – twierdzili, że ich kultura nie była spuścizną zaginionego kontynentu, lecz darem bogów. Czy rzeczywiście „bogowie” stworzyli człowieka i wznieśli największe pomniki naszej przeszłości? A jeśli tak, to kim byli, skąd i po co przybyli?

(wydanie anglojęzyczne)


Ałpatow Michał W.
HISTORIA SZTUKI
Tom 1 Starożytność
Wydawnictwo Arkady Warszawa: 1982 wyd. IV

Str. 48
Kult pierwotny polegał na dwóch podstawowych czynnościach, które w bardziej złożonej postaci przetrwają do póĽniejszych czasów: na ruchu postępującym w kierunku pewnego określonego celu, czyli procesji, lub też na ruchu okrążającym jakiś pomnik kultu, drzewo czy grobowiec. Stare kromlechy uważać należ zatem za skamieniałe wizerunki tego kultowego korowodu. Szczególnie godny uwagi jest zabytek w pobliżu małej miejscowości Stonehenge w Anglii południowej, przejawiający znaczny postęp w wykonaniu. Widzimy tam grubo ociosane czworokątne kamienie i kunsztowny sposób ich przykrycia. Najważniejsza w tym zabytku jest oczywiście jego podstawowa idea architektoniczna.

W centrum kromlechu znajdował się ołtarz, otoczony kamieniami stojącym i przykrytymi grubymi płytami. Tworzyły one ogrodzenie, osłonę, lecz jednocześnie jak gdyby uczestniczyły w kulcie; podobne do trzymających się za ręce ludzi zdawały się i one tańczyć w korowodzie, wypełniając święty obrządek, związany oczywiście z kultem słońca. Słońce, które w dni zrównania dnia z nocą przenikało przez ogrodzenie i oświetlało ołtarz, było symbolem płodności i narodził nowego roku. Architektoniczna koncepcja kromlechu oparta jest na symbolicznym znaczeniu, wyrażonym we wspaniale prostej formie. W kromlechach łatwo rozpoznać wzorzec póĽniejszych hipostylów, w których na zmianę występują elementy podpory i ciążenia.

 


Z. Bukowski K. Dąbrowski
¦WIT KULTURY EUROPEJSKIEJ
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza: 1972 wyd. II
kliknij by powiększyćstr. 97 - 105
"(...)Jednym z najwspanialszych zabytków archeologicznych w Wielkiej Brytanii jest wielokrotnie wspominane Stonehenge. Wiadomo z kronikarskich zapisów, że już w siedemdziesiąt lat po inwazji Normanów (1066 r.), a więc w pierwszej połowie XII w., obiekt ten uchodził za jedną z wyjątkowych osobliwości; tłumnie oglądano kamienne konstrukcje i zapisywano różne domysły na temat ich budowniczych.
Wiek XX przyniósł wieloletnie, trwające od 1901 roku, badania tego wyjątkowego stanowiska, których ukoronowaniem było podniesienie części bloków kamiennych i rekonstrukcja omawianego obiektu. "
 
"Od około 1400 roku p.n.e. sanktuarium to ulegało powolnej dewastacji, która nabrała szczególnego rozmachu w średniowieczu, gdy Stonehenge stało się dla ludności okolicznej Ľródłem zdobywania kamiennego budulca. Jeszcze całkiem niedawno temu okoliczni rolnicy łupali zabytkowe kamienie, wznosząc z nich zabudowania gospodarcze lub brukując nimi drogi."
 
"Jedno z kół bowiem - utworzonych przez wykopane w ziemi otwory o metrowych, a nawet większych średnicach - składa się dokładnie z 56 otworów. Przekładając co roku niewielki kamień z jednego otworu do następnego, można było obliczyć daty zaćmienia księżyca. Jak wiadomo, zaćmienia występują cyklicznie w odstępach 19, 19, a potem 18 lat, co tworzy razem pełny cykl trwający właśnie 56 lat: a taka liczba odpowiada liczbie otworów ! (...) Ludy prahistoryczne, szczególnie na północy, obawiały się nadchodzącej każdego roku pory zimowej. Widok słońca, zakreślającego na niebie coraz niższy łuk, sugerował, że któregoś dnia w ogóle się ono nie podniesie. Ale mądrzy kapłani-astronomowie śledzili dokładnie z obserwatorium w Stonehenge te niepokojące zmiany, wiedząc, że pewnego dnia nastąpi przesilenie dnia z nocą. Przyjmowali hojne dary dla przebłagania boga słońca. Kiedy znowu nadchodziła wiosna, wszyscy oddychali swobodniej, a obserwatorium zmieniło się w świątynię, w której lud zanosił modły dziękczynne i składał ofiary."

do góry do góry


Rosemary Burton, Richard Cavendish
CUDA ¦WIATA
"Przewodnik po skarbach cywilizacji"

Oficyna Wydawnicza MULTICO Warszawa 1992

kliknij by powiększyćstr. 12

" Można zadać sto pytań tym grubo ciosanym olbrzymom, kiedy pochylają się i przypatrują swoim upadłym towarzyszom".
HENRY JAMES

S
tonehenge pozostaje tajemnicą. Dotyczące go teorie wahają się od przekonujących do absurdalnych. Na temat jego przeznaczenia prowadzono zawzięte spory. Siedemnastowieczny angielski architekt Inigo Jones doszedł do wniosku, że była to prymitywna próba naśladowania architektury rzymskiej. Inni są zdania, że rękę do tego przyłożyły istoty z kosmosu, wykorzystując być może Stonehenge jako lądowisko dla swych kosmicznych pojazdów. Jest raczej mało prawdopodobne, abyśmy kiedykolwiek mogli w pełni poznać znaczenie tego miejsca. Lecz dla tych, których porusza piękno i atmosfera tego zabytku, nie jest to aż tak ważne(...)
       Głazy dolerytowe są nadal przyczyną wielu domysłów. Od dawna sądzono, że pochodzą z gór Prescelly w południowej Walii, o czym świadczy ich skład chemiczny. Jeśli tak jest, przewożono je prawdopodobnie szlakami wodnymi na tratwach. Niedawno geolodzy zakwestionowali tę teorię twierdząc, że głazy zbyt się różnią między sobą, aby mogły pochodzić z jednego miejsca. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że to lodowiec przywlókł je w pobliże Stonehenge z różnych miejsc.
       Proces budowy Stonehenge nie był ani prymitywny, ani przypadkowy, a ukształtowanie głazów zdradza znakomite zrozumienie perspektywy. Wielkie uznanie zyskały zdolności matematyczne budowniczych. Cała budowla mogła być czymś w rodzaju obserwatorium astronomicznego, prawdopodobnie przeznaczonego do obliczeń zaćmienia księżyca. Powszechnie wiadomo, że Stonehenge stało się celem pielgrzymek podczas letniego przesilenia (oś podków i starożytna droga dojazdowa są w jednej linii ze ścieżką, jaką porusza się w pełni lata wschodzące słońce). Fakt ten dodatkowo uwydatnił przypuszczalne mistyczne znaczenie tego miejsca.
       Stonehenge jest też często kojarzone z druidami, o których sądzi się, iż szczególnie interesowali się astronomią. Teoria ta nie bierze jednak wcale pod uwagę wieku zabytku. Druidowie należeli do Celtów i nawet jeżeli póĽniej mieli coś wspólnego ze Stonehenge, to na pewno nie wtedy, gdy trwała jego budowa.
       Wraz z rozwojem archeologii i zastosowaniem dokładnej metody oznaczania wieku zabytku za pomocą węgla radioaktywnego oraz precyzyjnej analizy utworów geologicznych, teoria o druidycznym pochodzeniu Stonehenge została obalona. Na razie Stonehenge i jego przeszłość pozostają tajemnicą.
 

 


Ritchie Calder
SPADKOBIERCY
"Opowieść o człowieku i stworzonym przez niego świecie"
Przekład Jerzy Schwakopf
PIW Warszawa 1972

Piaskowiec z Pembrokeshire można było przewieĽć częściowo drogą lądową, a częściowo morską - najpierw lądem do tego miejsca na wybrzeżu, gdzie dziś znajduje się port Milford Haven, a następnie morzem do ujścia rzeki Avon (niedaleko Bristolu). Stamtąd można było go spławić tratwami w gorę Avonu, a potem wykorzystać jego dopływ, rzekę Frome. W końcu wystarczyło pokonać 15 kilometrów trasy lądowej, by znowu trafić na spławną rzekę, która zapewniała połączenie z drugim Avonem, płynącym przez Wiltshire do kanału La Manche.

Chcąc postawić monolit, wykopywano rów o jednej ścianie pionowej, a drugiej pochyłej. Blok podciągano w taki sposób, by zsunął się po pochyłej ścianie, a następnie za pomocą zwykłego dĽwigu nożycowego stawiano go w pozycji pionowej. Obliczono, że przy zastosowaniu tej metody 180 ludzi mogło podnieść 20-tonową kolumnę.

Bloki poziome, nadproża, wciągano zapewne po rampie sięgającej szczytu pionowych monolitów. Z uwagi na to, że miały one złącza "na pióro i wpust", podciągano je w pozycji poziomej; po usunięciu podkładki wystające czopy bloków zapadały się w otwory wywiercone w stojakach, co stanowiło dodatkową gwarancję, że nie zmienią pozycji.

Thor Heyerdahl przekonał się na Wyspie Wielkanocnej, że jej mieszkańcy rozwiązali problem ustawiania gigantycznych posągów w taki sam sposób jak budowniczowie Stonehenge. Jest w tym coś uderzającego, że te dwie społeczności, których nigdy nie łączyła więĽ kulturowa, stosowały zbliżone metody techniczne dla rozwiązywania zadań wymagających ogromnego wysiłku ludzkiego, a nie przynoszących żadnej praktycznej korzyści.

do góry do góry


Giovanni Caselli
TAK ŻYLI LUDZIE
"W czasach pierwszych cywilizacji..."
Wydawnictwo Dolnośląskie Wrocław 1991 wyd I

 

kliknij by powiększyćMenhiry i dolmeny: tajemnica megalitów
str. 28
"(...) Najokazalsze budowle tego okresu jest kamienny krąg (o średnicy około 30 m) ze Stonehenge na południu Anglii. Został wzniesiony między 1800 a 1400 r. p.n.e. Nie jest znane jego rzeczywiste przeznaczenie: według niektórych badaczy chodziłoby tu o świątynię, dla innych jest to rodzaj obserwatorium astronomicznego. Mieszkańcy Wessex utrzymują ponadto handlowe stosunki z Europą środkową i krajami basenu Morza Egejskiego, wyróżniają się także znaczną produkcją broni i przedmiotów zbytku z metalu."

 


E. von Däniken
CZY SIĘ MYLIŁEM?
Nowe wspomnienia z przyszłości
WYDAWNICTWO PROKOP: Warszawa 1995 wyd. II

str. 174
"W samej tylko Europie istnieje ponad dwieście kamiennych monumentów o formie kolistej. Poświęcone były "bogu wysokości", "temu, który zbiera chmury", czyli Zeusowi, który był panem żywiołów. Również Stonehenge należy dołączyć do tego zestawu. Inigo Jones (1573-1652), nadworny architekt angielskiego króla Jakuba I, jako pierwszy na jego właśnie zlecenie zajął się dokładniej tworzącymi niemal koncentryczne kręgi "wiszącymi kamieniami" z okolic Salisbury w Wiltshire. W swojej ekspertyzie Jones zapewnił króla, że stare kroniki powiadają, iż Stonehenge poświęcone było bogu Coelusowi (łac. "niebiański"), "którego inni zwą Uranosem"

str. 175
"Dlaczego etnolodzy i archeolodzy nie mogą jakoś wpaść na pomysł, by porównać ze sobą rozliczne historyczne pozostałości, które niby znaki zapytania wołają o odpowiedĽ? Nie chodzi tu przecież o ukryte teksty, o monumenty znajdujące się w nieznanych miejscach - wszystko jest dla wszystkich dostępne. Przypuszczalnie jednym z powodów jest niezwykle daleko posunięta specjalizacja. Bez przerwy zadaję sobie pytanie, czy są tacy archeolodzy, którzy przynajmniej marginalnie zajmują się sprawami przyszłych lotów kosmicznych i techniki wojskowej? Czy gdziekolwiek uprawia się archeologię porównawczą na podstawie zachowanych przekazów mitologicznych? Egiptolodzy uprawiają swoją wąską działkę, amerykaniści swoją, indolodzy zajmują się wyłącznie subkontynentem itd. Czy oni w ogóle wymieniają się wynikami swoich badań?"

 


E. von Däniken
KOSMICZNE MIASTA W EPOCE KAMIENNEJ

WYDAWNICTWO PROKOP: Warszawa 1991 wyd. I

kliknij żeby powiększyć !"Kim byli inwestorzy? Kapłanami czy potężnymi władcami z epoki kamiennej? Nie można tego stwierdzić na pewno, bo w owych czasach pismo nie istniało - co było również okolicznością bardzo utrudniającą sporządzanie dalekowzrocznych szczegółowych planów.
Ten mądry myśliciel, który zaczął dzieło, oparł się na stuletnich obserwacjach prowadzonych przez swoich przodków. Wiele pokoleń przed nim musiało oznaczać na ziemi cienie padające podczas wschodu i zachodu Słońca, nie były im też chyba obce fazy Księżyca i inne procesy zachodzące na niebie. Nigdy się nie dowiemy, w jaki sposób przekazywano sobie te dane, bo jak już powiedziałem, pismo nie istniało. Z kamiennych pozostałości można tylko wysnuć wniosek, że architekci działający o godzinie "zero" musieli mieć do dyspozycji kupę sprawdzonych danych. Pozostaje zagadką, za pomocą jakich środków technicznych informacje te zdobyto.(...)

Na podstawie tej wiedzy naczelny architekt wymyślił narzędzia pracy - z krzemienia, z kości, z kamienia i drewna - będąc świadomym, że jego planu nie zdoła zrealizować jedno pokolenie.
Można jakoś wyjaśnić osiągnięcia w dziedzinie transportu - ale nie znajomość materiałów; osiągnięcia w dziedzinie wytwarzania kamiennych narzędzi i drewnianych rolek - ale nie obecność trójkątów pitagorejskich. Zlokalizowano miejsce wydobywania "sinych kamieni" - ale nie wiadomo, dlaczego zastosowano właśnie te monolity, skoro w pobliżu znajdowało się wiele innych.(...)
Zrozumienie przeznaczenia Stonehenge bez zaakceptowania kosmicznych kontaktów naszych praojców jest prawie niemożliwe"

 


E. von Däniken red.
NOWE KOSMICZNE ¦LADY

Sensacyjne odkrycia paleoastronautyki na pięciu kontynentach

Wydawnictwo PROKOP Warszawa 1999 wyd. I

 

kliknij żeby powiększyć !"Dzięki hierarchicznemu, uprzywilejowanemu usytuowaniu, ważności i dominacji pięciu trylitowych bram można odczytać czas obiegu, który wynosi pięć jednostek czasowych, tzn. pięć lat. W naszym układzie planetarnym istnieją dwa obiekty, które obiegają Słońce w ciągu dokładnie pięciu lat: planetoidy Psyche i Dembowski.(...)
Reprezentanci hipotezy o aktualnej obecności ETI (Extraterrestial Inteligence) w Układzie Słonecznym już wielokrotnie wskazywali na to, że pas planetoid znakomicie się nadaje na bazę pozaziemskiej cywilizacji technicznej. Miejsce to ma bowiem wiele zalet:
- korzystne złoża metali i minerałów,
- bliskość Ľródła energii, czyli wodoru (Jowisz),
- bliskość Ľródeł wody (w postaci lodu) na księżycach Jowisza i czapach
polarnych Marsa,
- korzystne położenie, umożliwiające obserwację Ziemi.
(...)Zaleca się przeprowadzenie dalszych badań, których zadaniem byłoby ugruntowanie przedstawionej tu interpretacji i wyjaśnienie rzeczywistego pochodzenia Stonehenge. Uważam, że sensowne byłoby opracowanie programu zakładającego nasłuch i przesyłanie odpowiednich sygnałów w kierunku 16 Psyche i przerwy Kirkwooda 2:5 oraz poszukiwanie usytuowanych tam potencjalnych banków danych."

do góry do góry


E. von Däniken
PODRÓŻ NA KIRIBATI

Wydawnictwo PROKOP Warszawa 1996 wyd. I

kliknij by powiększyćRozdział II. Z jakiegoś powodu
Stonehenge i Rollright na stanowisku badawczym - Cudowne dzieła młodszej epoki kamiennej - Kamienne kolosy przekazują doskonałe dane astronomiczne - Problemy z transportem przed 5000 lat - Co obliczyły komputery? - Skąd ludzie epoki kamiennej czerpali wiedzę? - Czarodziej Merlin i rycerze Okrągłego Stołu - Pytam niemych świadków - Kamienie i ich życie wewnętrzne - Co pisze Mojżesz o śnie Jakubowym? - O prorokach i ich świętych kamieniach - Zagadka nie rozwiązana!

str. 54
"
Hanging stones, wiszące kamienie ze Stonehenge w hrabstwie Wiltshire, w pobliżu angielskiego miasteczka Salisbury, są dla jednych inspiracją, dla innych natomiast kamieniami obrazy, ze względu na wielość poglądów dotyczących ich pochodzenia i znaczenia. Kiedyś zdawało mi się, że na ich temat powiedziano już prawie wszystko, ale prowadzone w ostatnich latach badania naukowe Stonehenge i innych podobnie osobliwych skupisk kamieni sprawiły, że martwe kamienne olbrzymy znów ożyły. Jest trochę tak, jakby same chciały coś mi powiedzieć: rzeczy nowe i pasjonujące. W tej sytuacji czuję, jakby mnie znów zaczepiły, nie mogę ich więc jeszcze odłożyć ad acta."

str.81
"Oto moja hipoteza: Przed tysiącami lat "bogowie" wyjaśnili ziemianom,
jak budować kręgi kamienne, jaki materiał się do tego nadaje, w jakiej kolejności i gdzie rozmieszczać poszczególne kamienie, aby kiedyś można było odczytać przesłania, zawarte w tych strukturach.
"Bogowie", którzy stworzyli nas na podobieństwo swoje, zakładali, że u przyszłych pokoleń nowego gatunku, powstałego za sprawą przeprowadzanych przez nich manipulacji genowych, inteligencja osiągnie ich poziom i wszystko zrozumiemy. Mylili się. Nic nie zrozumieliśmy."

 


 E. von Däniken
¦LADAMI WSZECHMOGˇCYCH

Wydawnictwo PRIMA Warszawa 1995 wyd. I


kliknij
str. 20
"Jest to gigantyczny obiekt. Składa się z olbrzymich bloków kamiennych ustawionych na okręgu, z dalszych kręgów wyznaczanych przez dziury w ziemi i wreszcie z kół jeszcze większych, otaczających cały obiekt. Stonehenge sięga daleko w przeszłość. Wszystko zaczęło się około roku 3100 przed Chrystusem. Wówczas jacyś bystrzy kapłani lub astronomowie rozpoczęli obserwację nieba. Na pewno spostrzegli, że księżyc, słońce i niektóre gwiazdy pojawiają się na niebie w określonych odstępach czasu. Zaznaczyli swe spostrzeżenia na ziemi - być może przy użyciu sznurów albo niedużych kamieni. Jedno bowiem wiemy na pewno - wówczas, pięć tysięcy lat temu, nie istniało jeszcze pismo. Zdumiewa nas natomiast fakt, że twórcy pierwszych szkiców ciał niebieskich z epoki kamiennej byli zdolni do myślenia abstrakcyjnego i naukowego. Tego byśmy się po nich nie spodziewali.
Kim byli ci mądrzy ludzie z wczesnej epoki kamiennej, budowniczowie, którzy spoglądali daleko, daleko w przyszłość? Tu nasuwa się też inne pytanie, które mnie osobiście nieustannie zaprząta: dlaczego właściwie robili to, co robili? Czy ich dzieło to tylko rodzaj kalendarza? Nie, od tej hipotezy badacze już odeszli - nie potrzeba przecież tak gigantycznego instrumentu, żeby określić pory roku. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy, co mieli na myśli starożytni konstruktorzy."


Stone Age Soundtracks: The Acoustic Archaeology of Ancient Sites
by Paul Devereux


kliknij by powiększyćDĽwięki z dawnych wieków.

Czy Stonehenge i inne prastare obiekty dzięki swoim kształtom mogą emanować konkretnymi częstotliwościami, tonami i dĽwiękami? Badacz Paul Devereux w swojej książce "Stone Age Soundtracks" (¦cieżki dĽwiękowe epoki kamiennej) sugeruje, że dĽwięk może być integralną częścią najstarszych i najświętszych budowli, które postawił człowiek.

Hipoteza Devereuxa jest prosta, ale jednocześnie śmiała. Wg niego antyczne ludy celowo projektowały i budowały obiekty takie jak Stonehenge tak, aby uzyskiwały one potężne i efektywne właściwości akustyczne. Autor objaśnia, że dĽwięk dla dawnych ludzi był o wiele ważniejszy niż dla nas obecnie, szczególnie w sferze rytualnej: "To nie była tak wizualnie zorientowana kultura jak nasza współczesna, kiedyś podstawą był dĽwięk, tradycje przekazywano za pomocą słowa mówionego". Przecież zanim poznano pismo, jedynym sposobem na przekazywanie informacji był język mówiony. Całą wiedzę cywilizacji niejednokrotnie przekazywano z ojca na syna wyłącznie za pomocą słów - tylko fenomenalna pamięć pozwalała tej wiedzy trwać. Stąd obecnie nie znamy tak wielu starych kultur (np. plemion indiańskich), ponieważ wraz z ludĽmi zginęła ich wiedza i kultura, jeśli nie pozostawiały po sobie śladów w postaci zapisanych pod postacią symboli graficznych...

Devereux wraz z grupą badaczy rozpoczął dĽwiękowe testy takich obiektów jak komora grobowa z okresu neolitu Waylands Smithy w Berkshire. Ich testy przyniosły intrygujące rezultaty: "Ciągle odbieraliśmy tą samą częstotliwość, w komorach odnotowaliśmy rezonans o częstotliwości 110 HZ, co jest w zasięgu niższego barytonu." To samo było w takich miejscach jak Chun Quoit, megalitycznym dolmenie w Kornwalii czy w irlandzkiej komorze grobowej Newgrange. Było to jedno z kilku odkryć, których dokonał zespół Devereuxa.

"To co mnie najbardziej uderzyło, to bardzo dziwny sposób zachowywania się dĽwięku wewnątrz tych komór. jeśli wytwarzałeś dĽięk przy pomocy bębenka lub generatora dĽwięku, kiedy jesteś na środku pola, i oddalasz się z teo miejsca, to dĽwięk coraz bardziej słabnie. Wewnątrz coś takiego się nie dzieje. Wewnątrz jamy lub kamiennej komory fala dĽiękowa rozchodzi się, uderza o ścianę i odbija się z powrotem, kiedy wpada w rezonans, tworzy się fala stojące. Kiedy odchodzisz nagle robi się cicho, ponieważ przechodzisz przez falę. Robi się coraz głośniej im dalej odchodzisz. Teraz wiemy już, że to efekt rozchodzenia się fal dĽwiękowych, ale dla prehistorycznych ludzi musiało to być coś nadprzyrodzonego."

Dla starożytnych odgłosy natury mogły wydawać się czymś tajemniczym: "Kiedy słuchamy ryku wodospadu to wimy, że jest to tzw. różowy szum (pink noise), ale oni słyszeli to jako głosy duchów, wejście do świata podziemnego." Takie dĽwięki dawni ludzie mogli interpretować na sposób mistyczny: "Takie miejsca, gdzie starzy druidzi i ludy epoki brązu i epoki kamiennej udawali się po prorocze sny. To akustyczna wersja testu z plamami atramentu. Zaczynasz odczytywać różne dĽwięki i głosy".

Devereux ma interesujące psychologiczne spojrzenie na prastare budowle: "... są one odpowiednikiem fragmentów na wpół zapomnianych snów. Prehistoria jest nieświadomy umysł, ponieważ jest czymś, co było. To jest dosłownie inny poziom świadomości. Ludzie nie zapisywali wówczas niczego. Teraz robimy zapisy historyczne, w linearny sposób, tak jak dokumenty. Prehistoria to dosłowanie inny sposób myślenia. Druidzi przechodzili dwudziestoletni szkolenie, wszystko było poświęcone pamięci. Było to coś żywego, tradycja istniała tylko w żywej tkance. Uważam święte miejsca za banki pamięci, możesz z nich czerpać informacje jeśli tylko wiesz, jak się do nich dostać. Jedną rzecz należy zapamiętać: korzystaj tam z nieświadomego umysłu, a wówczas znajdziesz wspólny język."

Wiadomo, że prehistoryczne ludy miały radykalnie inne zrozumienie środowiska naturalnego od nas. Posiadali skomplikowaną wiedzę ruchów gwiazd, czego dowodzą astronomicznie zorientowane kamienne kręgi i inne megalityczne konstrukcje. Potrafili więc również budować i żyli w skomplikowanych społeczeństwach. Podczas kiedy my ostro rozróżniamy od siebie religię, naukę, sztukę i mity, oni potrafili to połączyć we wszystko obejmującą kosmologię. W Newgrange głowne wyjście z grobowca jest zorientowane tak, aby podczas zimowego przesilenia, 21 grudnia promienie słoneczne wpadały przez otwór w dachu, oświetlając przejście, dając coś w rodzaju prehistorycznego laser-show. Nawet dziś widok ten jest ponoć zachwycający i dramatyczny.

Devereux nazywa tą kombinację wiedzy astronomicznej i umiejętności budowniczych czymś w dodzaju "świętego showmeństwa" lub "świętym talentem aktorskim" (sacred showmanship). "Każdy wielki rytuał czy ceremonia jest wydarzeniem teatralnym. Jest to coś nieintelektualnego, działającego wprost, aż do trzewii. Badacze tacy jak Alexander Thom robili ten błąd, że traktowali kamienne kręgi tylko jako astronomiczne obserwatoria". Natomiast dla Devereux są one teatralną manifestacją całej kosmologii. "Aby w pełni docenić prastare budowle, należy je odbudować. A kiedy już to zrobisz, zrozumiesz je".

Powszechne używanie zmieniających umysł narkotyków we wszystkich kulturach świata w świętych ceremoniach jest kolejnym obszarem, który interesuje Devereuxa, a który wg niego nie jest zauważany przez co bardziej ortodoksyjnych archeologów: "Ludzie interpretują przeszłość wg swoich poglądów, mogą zatajać lub manipulować informacjami. Mamy mnóstwo dowodów na to, że kiedyś ludzie bardzo mocno interesowali się odmiennymi stanami świadomości."

Pozostaje mieć nadzieję, że więcej naukowców będzie tak otwartych na niekonwencjonalne badania, jak Paul Devereux. (no i może kiedyś jego książka zostanie wydana w Polsce)

tekst z serwisu: Gildia Tajemnic www.magia.gildia.pl
(także)


Andrzej Donimirski
PRZYBYSZE Z KOSMOSU. RZECZYWISTO¦Ć CZY FANTAZJA?

O niektórych hipotezach pochodzenia naszej cywilizacji.

Wydawnictwo "¦ląsk" Katowice, 1978 wyd. II

str. 28 - 29

Megalityczna budowa w Stonehenge
Zagadkowe jest pierwotne przeznaczenie słynnej konstrukcji megalitycznej w Stonehenge (kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Londynu), najstarszego zabytku w Anglii.(...) Przypuszcza się, iż było to miejsce kultowe (swego rodzaju świątynia), poświęcone staroceltyckiemu bogu Słońcu. Kim jednak byli jego budowniczowie?
Astronom angielski, Gerald Hawkins, podał maszynie matematycznej informacje o układzie megalitów w Stonehenge i o ważniejszych zjawiskach astronomicznych sprzed około trzech i pół tysiąca lat. Okazało się, że istniały między nimi istotne zależności. Można z tego wyciągnąć wniosek, że Stonehenge było precyzyjnym obserwatorium astronomicznym, zbyt precyzyjnym jak na potrzeby i inteligencję ludzi neolitu, zamieszkujących wówczas Wyspy Brytyjskie.
Stonehenge - pierwsza tego typu budowla megalityczna poddana wszechstronnym badaniom astronomiczno-archeologicznym - stanowi dowód zaskakującej wręcz wiedzy astronomicznej jego konstruktorów. Hawkins twierdzi, że budowniczowie ci potrafili nie tylko dokładnie wyliczyć okres obiegu Księżyca dookoła Ziemi oraz długość doby księżycowej, ale również mogli oni przewidywać zaćmienie Słońca i Księżyca, zjawiska, które jeszcze setki lat póĽniej uważano za niewytłumaczalne.
W wyniku dalszych poszukiwań odkryto na terenie Anglii ponad 50 innych, mniejszych niż zespół Stonehenge, konstrukcji megalitycznych, o podobnych, tyle że bardziej "wyspecjalizowanych" funkcjach. Te mniejsze obserwatoria astronomiczne były jeszcze bardziej precyzyjne. Przypuszcza się (Gerald Hawkins i inni), że zespół Stonehenge pełnił wobec nich funkcje niejako "centralnej kartoteki informacji astronomicznych" i że przy jego budowie zrezygnowano w niektórych przypadkach z dokładności na rzecz architektonicznej elegancji (za"Problemami" 1974, nr 10).

dalej do literatura 2

do góry do góry

do literatury anglojęzycznej


Stonehenge - moja strona © 2000-2011 Krzysztof Kułacki


Główna

Gdzie i jak

Historia

Tajemnica

 Galeria 1

Varia

Linki

Napisz!

Najnowsza historia Stonehenge